RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Myśli i fakty’

Myśl tygodnia No.52 – Kołysać się co dnia

19 maj

Jeśli zamkniesz oczy i wyobrazisz sobie majestatyczne jezioro rozciągające się dookoła twojej łodzi, to coś Ci opowiem. Owe jezioro jest piękne, ma wiele interesujących atrakcji na mniej lub bardziej odległym horyzoncie. Ma też wiele niebezpiecznych skał tuż pod taflą radośnie falującej wody. Wiry, które mogą cię wciągnąć i uwięzić. Połacie suchej trzciny, po wpłynięciu w nią wszystko zanika a pojawia się frustrująca monotonia pejzażu znaczona rutyną kolejnych źdźbeł. Oto właśnie widzisz w niewielkim stopniu opisane jezioro życia.

Bycie w związku można porównać do wspólnej wycieczki łódką po jeziorze. Pierwsze chwile zawsze są ogromną ekscytacją, bliskość lustra wody i tak nieskrępowana linia otaczającego horyzontu. Wiele miejsc, atrakcji i celów, których można doświadczać wspólnie. Dzielenie z kimś zachwytu, radości, ekscytacji i innych emocji tylko je potęguje.

Ale ten stan nie trwa wiecznie, chaos euforii opada i wycieczka nabiera bardziej eksploracyjnego wymiaru. Zaczynamy chcieć konkretów, wpatrzeni w horyzont zaczynamy wyławiać co bardziej interesujące nas wysepki, liliowe ogrody czy głośne podwodne gejzery. Niepostrzeżenie rodzi się pragnienie kierunku, siła która gdzieś nas popycha lub (niby analogicznie) ciągnie. I choć nikt nie lubi być popychany czy ciągany, nie protestujemy.

Oto nabrało znaczenia z kim naprawdę dzielimy naszą łódkę. Czy partnerka/partner widzą ten sam horyzont? Potrafimy patrzeć nań z tej samej perspektywy czy dzieli nas sterburta i bakburta? Zaczynasz patrzeć jakim typem jest połowa załogi waszej łodzi. Lubi się delektować słońcem i beztrosko podziwiać to, co akurat mijacie? Czy zerka na niebo przezornie wypatrując nadchodzących sztormów? Dziarsko pogwizduje optymistyczną melodię nie stroniąc od wiosła? Boi się zamoczyć? Abstrakcyjnie puszcza duży latawiec, śmiejąc się ogłasza wiatr nowym kapitanem? Z troską podaje Ci termos pełen orzeźwiającej lemoniady z kardamonem? Siedzi na dziobie, władczo wskazując palcem kierunek nie myśląc o wiośle?

To co zaczynasz dostrzegać to delikatne zmęczenie. Nie istotne jaki to typ, każdy kiedyś traci atencję. I wtedy trzeba troszkę pobujać. Kobieta lubi dreszczyk emocji, nawet kiedy głośno protestuje. Owszem boi się, że coś się stanie (i ma racje) mimo to odczuwa tak intensywnie, tak wiele, tak klarownie… Tak ochoczo, nie jak podczas statecznego i delikatnego sunięcia przez majestatyczne jezioro. Bo gdy zabujasz mimo złości pojawia się jednak skupienie. Dostrzega coś poza hipnotyzującym horyzontem czy najbliższą atrakcją, dostrzega łódkę! Bo przecież nadal jesteście na niej razem. A jezioro lubi zawłaszczać naszą uwagę odciągając nas od tego co mamy na wyciągnięcie ręki karmiąc nas i mamiąc obietnicą oddali. Często rysując nam we mgle obraz przypominający coś niezwykłego jak choćby marine, która z bliska może okazać się cmentarzyskiem łodzi rozbitych na płyciznach. Dlatego bujaj.

Choć jezioro rozciąga się niewyobrażalnie daleko, nie jednokrotnie będziesz wyczerpany/ana, nie trać z oczu łodzi. A kolejne atrakcje akwenu będziesz zostawiać w swym kilwaterze wspólnie sunąc dalej Waszą unikatową łodzią.

I BUJAJ, choć z umiarem…

„Przepraszam czytelników, że nie rozpieszczałem was ostatnio wieloma wpisami. Mimo, iż jest was niewielu lub nie ma was wcale, najeży wam się więcej. Doceniam was. Czas bym bardziej to okazywał.”

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Myśl tygodnia, Myśli i fakty

 

Myśl tygodnia No.48 – Na cztery nogi kuty.

27 lis

Bywają dni i miesiące kiedy praca wypiera marzenia. Nie ma co się ich bać, mogą być dobrze wykorzystane. 

IBS

 
 

Myśl tygodnia No.45 – A ty przez, które oglądasz się ramię?

27 lip

Padała ta niecodzienna gorąca mżawka, występująca wraz ze słońcem w letni dzień. Młoda kobieta pośpiesznie maszerowała wąskim chodnikiem biegnącym od ogródków działkowych. Mimo, iż kroki miała pewne jej myśli dalekie były od danego jej tu i teraz. Myślała o tym co musi kupić do domu i czy jej narzeczony wyprowadził już psa.
I wtem z zamyślenia wyrwała ją starsza dama, która ewidentnie z premedytacją się nie spieszyła. Z pogodnym uśmiechem patrzyła się jej wprost w oczy. I gdy znalazły się na tej samej wysokości chodnika, starsza dama wyszeptała:
      – Oglądasz się za siebie? – spytała?
      – Nie rozumiem o co chodzi? – Odparła młoda kobieta i niepewnie obejrzała się przez prawe ramię.
      – I co zobaczyłaś? – niespodziewanie zbliżyła swoją twarz do jej lica.
      – Nic, nikogo tam nie ma. – odpowiedziała młoda kobieta i prawie dyskretnie zaczęła się oddalać od starszej damy. 
      – Powiem Ci co tam możesz zobaczyć… – po tym jak skończyła zdanie odwróciła się i ruszyła w stronę ogródków zostawiając młodą kobietę samą w ciepłej mżawce z tęczą na drodze. 

Patrząc przez ramię możesz zobaczyć jedynie złudne wspomnienie tego co było.  Powiem Ci jednak coś bardziej istotnego. Patrząc przez ramię na pewno nie dostrzeżesz tego co jest twoim tu i teraz.

 

Myśl tygodnia No.41 – Nawet przyjaciel nie jest na zawsze

22 cze

To smutne, że głębokość naszych kontaktów towarzyskich jest zbyt często wprost proporcjonalna do głębokości naszych portfeli.
Nie pozostaje więc nic, jak szukać ludzi godnych naszej przyjaźni i nie zrażać się niepowodzeniami. Przecież nie wszyscy jesteśmy narcyzami.

 
 

Myśl tygodnia No.40 – Duma, honor, pycha.

16 cze

Z ludźmi bywa najczęściej jak z trucizną. Po fakcie okazuje się, że najbardziej truły te z pozoru niegroźne.

 
 

Myśl tygodnia No.39 – Motyw

08 cze

Uważam, że ten tydzień, można celebrować hasłem:                             „Poukładane”

Bo przecież zawsze mamy coś, co trzeba poukładać. A czy jest na to lepsza pora, niż początek lata? Przecież mało kto tęskni za zimą :P

 
 

Myśl tygodnia No.38 – Życie jak bajka, człowiek jak fajka.

01 cze

Państwo, które pozwala by jego własny naród był wykorzystywany, Polska.  To żadne odkrycie.
Europoseł zarabia ponad 20 000 zł na miesiąc, a tymczasem w jego kraju padają kolejne niechlubne rekordy płac. W Łodzi stawka godzinowa 1 zł/h brutto.

Człowiek się rodzi, uczy się chodzić, mówić. Zaczyna poznawać świat poprzez zabawę i rozbudza wewnętrzne ja. To jest piękne. Później człowiek poznaje imperatyw pieniądza i rozpoczyna się niemal odwieczna gonitwa, która kończy się na dwóch metach. Pierwszą jest moment, w którym uczymy się szczęścia i jesteśmy syci. Drugą jest zgon, gdy człowiek się wypali.

 

Źródło:

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140528/KRAJSWIAT/140529446

http://biznes.onet.pl/wiadomosci/handel/glodowe-stawki-za-prace/qxfggt

 
 

Myśl tygodnia No.37 – Wzniesione horyzonty

25 maj

Przekonałem się, iż już sam fakt, że wspinamy się na drabinę, nie daje nam pewności tego, że spadniemy.            Za to daje szansę, iż dotrzemy tam, gdzie jeszcze nigdy nie byliśmy.

Dlatego znajdź cel i się wspinaj.

 
 

Myśl tygodnia No.36 – Ekonomia marzeń

18 maj

Marzenia są jak inwestycje. Każdą inwestycję trzeba chronić, wielu pragnie ich niespełnienia.

Wszystkiego najlepszego Kleo.

 
 

Myśl tygodnia No.35 – Niby banał, choć zapominany w codzienności.

11 maj

Plany na jutro, zacznij realizować już dziś.

PS. Witam czytelników po  dwóch miesiącach ciszy. Te dwa intensywne miesiące jednak minęły. Czas by powróciła co tygodniowa myśl i deklaruje się (wzorem kandydatów na „Prezydenta RP”) że opublikuję w najbliższym czasie jakiś wiersz (i w przeciwieństwie do nich, dotrzymam dane słowo).

 
 
 

  • RSS