RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2013

Dwa światy jednym widziane obliczem.

14 sty

Szeregowy pocisk

Igor Bragi Sochacki

 

 

Ja i dziewiętnastu mych braci

W płaszczach odziani, ostre postaci.

Jednako w szeregu przyszło czekać

Nie czekając, czas ten rozwlekać.

Już nadszedł, już ten najwyższy…

Ostatni.

Huk rwący! Błysk! Szaleńczy bieg.

Mam cel, choć deszcz, piach, śnieg.

Niestrudzenie i ślepo doń brnę tępy.

Po mnie krew, rany, płacz i ludzkie sępy,

Gdy rozkaz padnie krótki, treściwy.

Nie pytam, obojętny i nie mściwy.

Bez lęku, bez wstrętu, bez wątpliwości,

Bez myśli, bez smutku, bez świadomości.

Wyruszę, dotrę, wykonam i umrę.

Zapomniany, obleczony w ziemi trumnę.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Poezja - wiersz

 

Gdy przychodzi wątpliwość…

14 sty

We mgle

Igor  Bragi Sochacki
Dnia 22 .10.2012r

Stoi człowiek w wielkiej mgle.

Stoi i tak zastanawia się,

Dlaczego ludzie się nienawidzą.

A, tym bardziej, tak mało wstydzą…

Czemu boją się poznawać, odzywać.

Jednak, gdy nie słychać, wyzywać,

Wyzywać nie wstydzą, ot głupcy.

Równie krzykliwi, co źli kupcy.

Mgła gęstnieje, człowiek, las.

Dumał skąd ten podział klas.

Czy człowiek lubi dzielić świat?

Piękny porozrywany kwiat.

Człowiek w lesie się wspina,

Jest drzewo, gałąź, on i… lina.

Tylko sensu, sensu tu brak.

Rozejrzyj się, coś tu jest nie tak.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Poezja - wiersz

 

Otwieram się na krytykę…

14 sty

Moja kandydatura

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Myśli i fakty

 

Niecna jest Twa natura…

14 sty

Do młodego o P6

Igor Bragi Sochacki
10.01.2013r.

Gdy otóż w małodziwnej krainie

Jednej z wielu średniej mieścinie

Powszechnie kwitnie kwiat zdrady

My jesteśmy nasieniem przyszłej zagłady?

On chłop o mężnej twarzy

Ma żonę wziętą spod ołtarzy

I niepomiernie swą kobietę zdradza

W nieczystość swą męskość wsadza

Bez wiedzy że jego żona się puszcza

Że jej ciała smakowała cała tłuszcza

Je on rodzinnie niedzielny obiadek

Jest jedną z wielu księgi zdrady zakładek

Czy widział tam kto gdzieś szczęście?

Prędzej drzewo co straciło liście

Uschło tak brzydko i spróchniale

Zawilgotniały ściany w kornika kanale

Cuchnąc wszem grzybem zapamiętale

Gnije od góry co raz to dalej i dalej stale

A gdy gnije głowa cała i całe trzewie

Zdrowe pozostaną już tylko korzenie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Poezja - wiersz

 

To co nami włada i kreśli życia kręgi.

13 sty

Papierowa forma

Igor Bragi S.

 

Już gdy dzwonek dźwięcznie nam wieścił

Myślami o podboju świata wtedy nas pieścił

A że pamić mieć i ręki co karmi nie gryźć

A i że wolność nastała i można już sobie iść

 

Już wtem nie ciało a umysł dałem formować

Ziarna ich bestialstwa na lata pozwalając siać

Dopuszczałem by napiętą była życia mego nić

A jedyne co tylko pozostało to głęboką nocą śnić

 

Nauczono nas strzelać w dziurkę klucza

By zadowolony chodził tylko ten co nas naucza

I bać się tak przeraźliwie popełnić błąd

Tak jak by kara miała spaść nie wiadomo skąd

 

Edukacją uformowanie formuje formowanie

Człowiek już nie przestaje, cudze ma zdanie

Rozgląda się za wzorcami danymi przez media

I tu właśnie rozpoczyna się cywilizacyjna tragedia

 

Tam błyskotki bogactwa i pyszne zwyczaje

Każdy z każdym a człowiek taki się od staje

Studium zbędne jak życie w formie wszak umrę

By z nieszczęścia twardej czerni powlec trumnę

 

Żądza do mielonego lasu zamknęła oko me trzecie

A ja ślepy pozwoliłem prowadzić się po świecie

Widziałem pracę i puste obrazy ruchome na ścianie

Obserwując ze spokojem publiczne rozełganie

 

A gdzie to co lubię i to co jest mego serca okruszkiem

Zniknęło jak zimna wódka pita cienkim duszkiem

Bez żalu bez tęsknoty za to z miną niesmaku

I tępym spojrzeniem na życia szlaku.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Poezja - wiersz

 

To dar najbardziej ulotny między palcami.

10 sty

Czas

Igor Bragi Sochacki

10.01.2013r.

 

 

 

Z nieba burgundu spadające skały

Gniotą tak by całość zaorać świata,

Wypiętrzając morza też góry ugniata.

Niszczą ukazując jak człek jest mały.

Te głazy w proch niosą życia dary

Lecąc z wiecznością się utożsamiły

Niebezpiecznie zbliżając do mogiły.

Niewzruszone one, choć byś i jary.

Bo to drobiny piasku w klepsydrze

Swą tą maleńkością miażdżą niemo

Wymuszając nasze spojrzenie w niebo.

Tak nas ten czas oszukał już chytrze

Dając tak niewiele każdemu siebie

By minąć płynnie jak oka mgnienie.

Uciekła szybko oraz niezauważenie

I wszystkich nas w ziemi pogrzebie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Poezja - wiersz

 
 

  • RSS