RSS
 

XXIw. Rzeczy niemożliwych.

23 paź

Igor Bragi S.

O dziewiątej obudziło mnie słońce

Tępo patrzę przez firanki koronkowe

Czując wpadające oknem podmuchy gorące

Zalewam mlekiem płatki śniadaniowe

Zaraz umyję zęby tylko włączę kompa

Czy ja mam dziś coś do zrobienia

Adam dodał nowe zdjęcia ale pompa

Co by tu robić ku śmierci znudzenia

Co mam na dysku… RPG… zagram

Play

 

Waszmość raczy żartować z szynkwasu!

Jeno chwila i burda a narobię hałasu,

Mieczem targnę i skrócę o głowę!

Spokojnie rycerzu bom wpadł w trwogę.

Ja pomogę, piwa wleje, podam strawy,

Miecz niech leży, co bym bez obawy.

Gdzie tłuszcza nie traci jeno głów.

Lud płochliwy a lokali jak wszów,

Rycerz nasycony powstał i ruszył w drogę.

Staczać pojedynki, niszczyć, gwałcić, siać trwogę.

Imię jego było powszechnie znane w świecie.

Brzmiało gromko Baltazar, jeśliście nie wiecie.

Zabójca smoków i postrach trolli skalnych,

Opiewanych w pieśniach gachów wokalnych.

Wyruszył Baltazar twardo niosąc kroki,

Mijając góry, jeziora, rzeki, poszerzając widoki.

Dotarł Ci on wżdy do jamy głuszącej kroki,

Czarno-mrocznej gdzie gasły wszelkie widoki.

Stanąwszy szeroko, zadarł głowę w chmury.

Ujął się pod boki, wejrzał w głąb dziury,

Gdzie głęboko smok umościł swe leże.

Budząc terror i utrzymując lud w wierze.

Uzbrojony w topór, Baltazar postąpił krok

Esc…

Oj! Kurde ale chce mi się lać

Właściwie już południe trzeba coś zjeść

Czas ucieka od kiedy musiałem wstać

Zatem łyk herbatki za Baltazara cześć

Tylko jeszcze dojdę do bossa

Play

Uzbrojony w topór, Baltazar postąpił krok.

Pijąc eliksir, śmiało nużył się w mrok.

Siekąc hardo z prawa oraz lewa,

Kładąc gobliny niczym drwal drzewa.

Z głębin czeluści ryk trzęsie grotom.

Ot bestyjka siarczysta grzeszy głupotom,

Idę ku Tobie łaknąc wychędożyć skarbiec.

Krwi upuszczę i polewki zrobię garniec!

Error

CO Teraz reset Głupi komputer

Która godzina Już po czternastej jest

Wyleje się i włożę chleb w toster

W tej jaskini przydał by się priest

Login

Hasło

Wczytywanie…

Wyprawa do spożywczaka mało mnie zabija

Resztę liczy drągal z miną ciężkiego głąba

Gorąco jasno ciężkie siaty czas wolno mija

Czas włączyć wiatraczek i odpalić kompa

Play

Baltazar z trzema złotymi jajami smoka,

W przydrożnym burdelu niebieskooka,

Świntuszą razem dosiadając blond włosego karła

Jedzą mandarynki lejąc półtoraka w gardła.

Następnego ranka niecny Baltazar handlował,

Sprzedał jaja, kupił broń oraz miód ładował.

Ruszył złaknionymi kroki ku północy!

By chędożyć blade dziewki pośród kocy,

W ciemnościach stawić czoła,

Stanąć mężnie z trollem w szranki zdoła.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Opowiastki

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS